Coś dla Ciebie tato. Ognisko, jezioro, ciepła zupa gulaszowa i ani żywej duszy w promieniu 15 km. Czegóż można więcej chcieć, nie? Ale to tak na marginesie. Dzisiaj miałem bowiem bardzo fascynujący dzień. Byłem w parku zwierzęcym i widziałem lwy z odległości 1,5 metra, brązowe owce, włochate świnie, pstragi tęczowe i inne dziwolągi. Potem pojechałem do Rotorua oglądać wody termalne, bulgocące baseny błota i gejzery oraz przy okazji podziwiać pozostałości kultury Maoryskiej. Tak pożegnałem się z 50 dolcami i postanowiłem znaleźć miejsce na namiot i tak mi się udało że znalazłem najpiękniejsze pole namiotowe na świecie! Jakieś 5 ha wykoszonej łąki nad samym jeziorem, pod szczytem wulkanu na który mam zamiar się jutro wspiąć. Do tego mają tu toalety ekologiczne z bieżącą wodą i to wszystko za darmo! Ale najlepsze to to, że nikogo tu nie ma bo przecież jest poza sezonem. Czasami w chwilach takich ja ta chce mi się płakać ze szczęścia...
O mnie
- Kuba Kulig
- Pasjonat fotografii i podróżnik. Więcej informacji o mnie na jkulig.com
Blog Archive
-
►
2010
(45)
- ► października (4)
-
▼
2008
(97)
- ► października (4)
-
▼
kwietnia
(33)
- Przerwa w zwiedzaniu
- Do zachodu
- Z kamerą wśród zwierząt
- Zdruzgotany
- Halfway
- Szczyt doznań
- Zielone złoto
- Kraina lodowców
- Ślepy zaułek
- Energetyzujące miasto
- Najładniejsze miasteczko w NZ
- Monstrum
- Miasta i mosty
- Jeziora i góry
- Wyczerpany
- Spacer
- Czekając na słońce
- Przeprawa
- English please
- Leśna stolica
- Te Papa
- Beach day
- Morze w tle
- Zdobywca wulkanu
- Ranny ptaszek
- Coraz lepiej
- Raj
- Kaskada wodna
- Dla taty
- Bliskie spotkania
- Pierwsza noc
- Bezsenność
- Spakowany
Coś dla Ciebie tato. Ognisko, jezioro, ciepła zupa gulaszowa i ani żywej duszy w promieniu 15 km. Czegóż można więcej chcieć, nie? Ale to tak na marginesie. Dzisiaj miałem bowiem bardzo fascynujący dzień. Byłem w parku zwierzęcym i widziałem lwy z odległości 1,5 metra, brązowe owce, włochate świnie, pstragi tęczowe i inne dziwolągi. Potem pojechałem do Rotorua oglądać wody termalne, bulgocące baseny błota i gejzery oraz przy okazji podziwiać pozostałości kultury Maoryskiej. Tak pożegnałem się z 50 dolcami i postanowiłem znaleźć miejsce na namiot i tak mi się udało że znalazłem najpiękniejsze pole namiotowe na świecie! Jakieś 5 ha wykoszonej łąki nad samym jeziorem, pod szczytem wulkanu na który mam zamiar się jutro wspiąć. Do tego mają tu toalety ekologiczne z bieżącą wodą i to wszystko za darmo! Ale najlepsze to to, że nikogo tu nie ma bo przecież jest poza sezonem. Czasami w chwilach takich ja ta chce mi się płakać ze szczęścia...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarzy:
Prześlij komentarz