Moblog Kuby

Zdjęcia i relacje prosto z telefonu

Szczyt doznań



Po dzisiejszym dniu czuję jakbym zobaczył już wszystko w NZ, chociaż wiem, że nie mogę być dalej od prawdy. Jakbym miał nawet od dzisiaj już tylko wegetować w namiocie do końca mojego urlopu to mogę spokojnie stwierdzić, że pod każdym względem wyjazd mi się udał i na pewno było warto się na niego zdecydować. Te pozytywne odczucia to pewnie sprawka mojej dzisiejszej wizyty w Arthur's Pass a szczególnie wspinaczki na Avalanche Peak i widoków jakimi miałem nieopisaną przyjemność cieszyć się po drodze i na samym szczycie. A cieszyłem się jak dziecko, co pewnie widać na zdjęciu. Poczekajcie, zobaczycie zdjęcia to zrozumiecie moją ekscytację. Jutro jest ostatni dzień mojego roadtripa bo muszę w końcu oddać samochód. Przez najbliższe 5 dni będę więc trochę mało mobilny, ale w planach nie mam specjalnych wycieczek poza Christchurch. Jutro zresztą zadecyduję co będę robił, nigdzie mi się przecież nie spieszy... To tak pewnie wygląda bezstresowe życie ;). Kończę, bo mi się najlepszy program zaczyna - zachód słońca na TV nasza planeta.

0 komentarzy: