Na ten wulkan, którego nazwę zapomniałem ale znajdziecie ją w komentarzach do poprzedniego posta, po wielkich bojach udało mi sie dzisiaj wspiąć. To był mój cel na dzisiaj i niesamowicie się cieszę że się na niego zdecydowałem. Po pierwsze był to pierwszy aktywny wulkan który zdobyłem, po drugie widoki na szczycie były spektakularne! Do tego dochodził ten dreszczyk adrenaliny, że niewiadomo kiedy może wybuchnąć (45 erupcji tylko w 20tym wieku, ostatnia w 1975r!). Spokojnie mamo, jakby miał wybuchnąć to by nie wpuszczali ludzi i zamknęli park narodowy :*. A teraz konkurs: pierwsza osoba która mi powie co ma wspólnego ten wulkan i Władca Pierścieni dostaje ode mnie nagrodę niespodziankę po moim powrocie! Odpowiedź jest bardzo prosta ale poszukajcie na necie i dajcie mi konkretne nazwy. Powodzenia!
O mnie
- Kuba Kulig
- Pasjonat fotografii i podróżnik. Więcej informacji o mnie na jkulig.com
Blog Archive
-
►
2010
(45)
- ► października (4)
-
▼
2008
(97)
- ► października (4)
-
▼
kwietnia
(33)
- Przerwa w zwiedzaniu
- Do zachodu
- Z kamerą wśród zwierząt
- Zdruzgotany
- Halfway
- Szczyt doznań
- Zielone złoto
- Kraina lodowców
- Ślepy zaułek
- Energetyzujące miasto
- Najładniejsze miasteczko w NZ
- Monstrum
- Miasta i mosty
- Jeziora i góry
- Wyczerpany
- Spacer
- Czekając na słońce
- Przeprawa
- English please
- Leśna stolica
- Te Papa
- Beach day
- Morze w tle
- Zdobywca wulkanu
- Ranny ptaszek
- Coraz lepiej
- Raj
- Kaskada wodna
- Dla taty
- Bliskie spotkania
- Pierwsza noc
- Bezsenność
- Spakowany
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarzy:
Orodruin, Mount Doom, Amon Amarth, Gora Przeznaczenia, Gora Ognia ;)
11 kwietnia 2008 18:01Pozdrawiam..
Wystarczyła mi jedna nazwa Mt Doom, ale doceniam wysiłek i znajomość sagi.
12 kwietnia 2008 02:25Brawo Kamila, wygrałaś kamień z krateru Góry Przeznaczenia! Gratulacje! I kto wie, może zewnątrz znajdziesz ukryty w zastygłej lawie pierścień... albo nawet palec Froda!
Prześlij komentarz