Moblog Kuby

Zdjęcia i relacje prosto z telefonu

Człowiek Żelazko

Nie o sobie piszę w tytule posta pomimo, że pierwszy raz od przyjazdu prasowałem dzisiaj swoje ubrania (żelazka niestety nie są tu tak łatwo dostępne) ale o Iron Man-nie, filmie na którym byłem dzisiaj w kinie (Iron to po angielsku oprócz żelaza także żelazko). Przyznam, że film mi się podobał, a już na pewno polecałbym wybrać się na niego do kina, bo ma bardzo widowiskowe efekty wizualne. To była jedyna dalekodystansowa wycieczka na która się dzisiaj wybrałem. Jak na ostatni dzień w Christchurch i tak mi chyba wystarczy wrażeń szczególnie, że potrzebowałem odpoczynku przed kolejna podróżą. Jutro z rana po samochód i znowu ruszam w drogę. Czas uciekać, bo tu się coraz zimniej robi a i termin wylotu już się nieuchronnie zbliża. Już tylko 16 dni a jeszcze tyle do zwiedzenia!

1 komentarzy:

Anonimowy pisze...

IronMan w Nowej Zelandii ??? i Ty widziles przed nami??!!!My wybieramy sie jutro lajzo... Kamila kaze Cie znowu pozdrowic, siedzi za mna tutaj na przerwie i drze sie na cala sale... pewnie chce czegos ;) hihi PS:Zapomniales o czyis imieninach lajzo!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bratciszek

2 maja 2008 04:39