
To pewnie ta 'niespodziewana' zmiana pogody i to, że namiot zaczął mi miejscami przeciekać albo po prostu dopadła mnie jesienna deprecha, że po raz pierwszy od przyjazdu naszła mnie dzisiaj wzmożona ochota powrotu do domu. Już od wczoraj cały ranek i teraz wieczorem siąpi deszcz. Tylko koło południa przestało na chwilę i już się wydawało, że wyjdzie słońce ale znów zaczęło padać. Udało mi się wyrwać do centrum miasta na parę pogodnych godzin, głównie po to, żeby zdobyć informacje i zaplanować wycieczkę i transport na parę kolejnych dni. Tylko, że jak sobie pomyślałem, że teraz parę dni ma być takie, to przeszła mi ochota i narazie zrezygnowałem z podróży na północ. Jak się wypogodzi to wrócę do planów. Zwiedzać też za bardzo nie miałem chęci więc błąkałem się tylko po centrum. Pierwszy kontakt z Auckland zaliczam do średnio udanych, chociaż przyznam że zrobiły na mnie wrażenie te wszystkie wieżowce, a szczególnie wzrastająca ponad nie wieża Sky Tower (w tle na zdjęciu).
Naturalnie zdjęcia z samej wieży też się możecie spodziewać ale na to czekam aż się wypogodzi i będę miał lepszą widoczność. Póki co zostaje mi się modlić, żeby jeszcze te parę dni pogoda dopisała. Inaczej będzie to bardzo długi tydzień...

0 komentarzy:
Prześlij komentarz