Moblog Kuby

Zdjęcia i relacje prosto z telefonu



Mowa w tytule o miejscu gdzie jest ładna pogoda a na niebie ani chmurki. W całej reszcie kraju podobno albo pada albo grzmi albo nawet sypie śniegiem. Tak mi się udało, że jestem akurat w tym miejscu. Czekam właśnie na prom, który na mnie zabrać przez cieśninę Cooka na północną wyspę. Pożegnanie z południową miałem bardzo udane, bo jak ostatnio tu byłem (tu znaczy w Marlborough) to padało i niewiele udało mi się zobaczyć. Dzisiaj pochodziłem sobie trochę po szlakach górskich i sami widzicie na zdjęciu jakie miałem widoki. Żałuję, że dłużej nie mogę tu zostać bo nie udało mi się zwiedzić parku narodowego Abel Tasman a to jedno z tych miejsc, na które poświęcić tydzień to mało. Tylko, że tutaj to trzeba byłoby przyjechać latem, bo inaczej na te błękitne zatoki i piaszczyste plaże można tylko popatrzyć, bo woda jest za zimna na wodne atrakcje. No to może następnym razem. Na razie muszę się skupić na wykorzystaniu tych pozostałych dni na zwiedzeniu jak najwięcej na północnej wyspie. Zaczynam już jutro z bladym świtem. Dzisiejszy prom o planowanym czasie został odwołany z powodu warunków na morzu, podobno nieźle tam wieje i fale miotają tym ogromnym statkiem. Już mnie nawet ostrzegała dziewczyna od biletów, że mieli dzisiaj sporo przypadków choroby morskiej. Brzmi interesująco, zapowiada się ciekawiej niż ostatnio. W związku z powyższym muszę teraz czekać na późniejszy kurs co znaczy, że w Wellington będę około północy, a to jedynie komplikuje sprawę dzisiejszego noclegu. Coś mi się wydaje, że będę dzisiaj po raz pierwszy testował samochód pod względem szerokości tylnej kanapy. Niestety pewnie sam...

0 komentarzy: