Moblog Kuby

Zdjęcia i relacje prosto z telefonu

Kempingowe luksusy

Po wczorajszej nocy w samochodzie (z promu zjechałem około pierwszej w nocy więc na nocleg w cywilizowanych warunkach nie miałem już co liczyć), która okazała się być jednak dosyć męcząca dzisiaj wracam do namiotu, co mnie bardzo zresztą cieszy. Jakkolwiek samochód jest bardzo wygodny jeśli chodzi o warunki jazdy, tak do spania w nim się ewidentnie nie nadaje. Nie mogę się teraz doczekać jak się zanurze w śpiwór i odeśpię te niewyspane godziny. Dzisiaj generalnie jechałem przez większość dnia. Zatrzymałem się tylko w paru miasteczkach po drodze i w centrum zagrożonych gatunków rodzimych ptaków na Mount Bruce. W końcu udało mi się zobaczyć na własne oczy tego słynnego nielota Kiwi, na którego poluję z aparatem od mojego przyjazdu. Co prawda tylko za szybą i prawie po ciemku ale za to z odległości 20 cm! Ptaki były trzymane w specjalnym budynku gdzie za pomocą świateł była odwrócona pora dnia, bo one wychodzą z gniazda tylko w nocy w poszukiwaniu pokarmu więc to była jedyna okazja żeby je zobaczyć. Tym bardziej obserwowanie tych stworzeń dostarcza tyle przyjemności. Nie zdawałem sobie sprawy, że są one tak duże. Te które ja widziałem były wielkości sporej kury, a największe mogą być nawet dwa razy większe! Gatunek to niestety zagrożony, głównie za sprawą drapieżników sprowadzonych tu z kontynentu. Przed pojawieniem się człowieka było ich w NZ ponad 40 mln, teraz zostało ich tylko 90 tyś osobników przy tym jedynie co dwudzieste piskle dożywa wieku dorosłego. Ale powoli to się zmiena dzięki licznym programom ochrony tych unikatowych zwierząt i miejscom takim jak ten park, w którym dzisiaj byłem. Do niego na przykład młode sprowadzane są z całego kraju, żeby mogły spokojnie dożyć sobie wieku rozrodczego po czym wypuszczane z powrotem na wolność. Poczytajcie sobie zresztą na necie o nich bo to fascynujące zwierzęta. Ja sam w końcu zrozumiałem dlaczego są one tu tak wielbione.

1 komentarzy:

Anonimowy pisze...

wrzuć foto kiwi na bloga :)

4 maja 2008 12:05