Po chwilowej nieobecności wracam dzisiaj do cywilizacji. Ostatnie dwa dni spędziłem na wyspie Waiheke, gdzie dosłownie buszowałem po lokalnych lasach, górach i najpiękniejszych plażach w NZ. Jest jedna z największych wysp w zatoce Hauraki, bardzo łatwo dostępna bo promy na nią kursują codziennie co godzinę, a sama przeprawa trwa tylko pół godziny. Waihake słynie ze swoich licznych scenicznych plaż i zatoczek z krystalicznie czystą wodą, pokrywających wzgórza winnic i zaludniających ją w dużej części artystów. Trafiłem tam też na najpiękniejsze chyba i najbardzej odizolowane przy czym najlepiej wyposażone pole namiotowe na jakim nocowałem. Było one położone w parku narodowym będącym sanktuarium zagrożonych gatunków ptaków, których było mnóstwo polu namiotowym i na pobliskiej plaży. Do tego nie było tam żywej duszy poza mną. Było to najbardziej intymne spotkanie z naturą, jakie do tej pory doświadczyłem. Tak mi się tam spodobało, że przedłużyłem swój pobyt o dzień i wróciłem do Auckland dopiero dzisiaj. Zadziwiające jak takie spokojne miejsce może się znajdować tak blisko największej metropolii Pacyfiku i być tak odizolowane. Jedna rzecz mnie tylko zniechęciła do dalszej eksploracji wyspy - bardzo ciężki plecak, a właściwie dwa. Dlatego też wróciłem do Miasta Żagli i tu już zostanę do końca pobytu. Znalazłem bardzo przyjemny ośrodek wypoczynkowy, o niebo lepszy niż ostatnio i do tego tańszy więc tu zrobię sobie bazę wypadową na te parę ostatnich dni. Pogoda też się bardzo poprawiła, dzisiaj ani jednej chmurki na niebie i bardzo ciepło, jutro wg prognozy ma być podobnie. Powinienem mieć ładne widoki ze Sky Tower, przynajmniej mam taką nadzieję. Zdjęcia dzisiaj z wyspy nie ma, bo telefon mi się rozładował a nie było tam niestety gniazdek z prądem na drzewach, zwykle tylko ;). Tyle z nowości. Miałem się zabrać za wysyłanie kartek ale uświadomiłem sobie, że znam może ze dwa adresy więc wymyśliłem, że poczekam najpierw na zainteresowanych. Tak więc każdy kto chce kartkę z Nowej Zelandii niech mi prędko wyśle swój adres na maila kulig@vodafone.ie albo smsem na +64212956389 (tylko nie w komentarzach!!). Tylko zainteresowanych proszę o szybką reakcję bo zostało pięć dni a pewnie też nie będę próżnował. Zachęcam bo kartki są naprawdę piękne i pokazują nawet miejsca które ja jakoś przegapiłem...
O mnie
- Kuba Kulig
- Pasjonat fotografii i podróżnik. Więcej informacji o mnie na jkulig.com
Blog Archive
-
►
2010
(45)
- ► października (4)
-
▼
2008
(97)
- ► października (4)
-
▼
maja
(21)
- Lato
- Na życzenie
- Niedzielny wypad
- Blog 3.0
- Asymilacja
- Haera ra, Aotearoa
- Podsumowanie c.d.
- U2 w 3D
- Plujący ogniem
- Zwierzaki 2
- Czarny wtorek
- Poza zasięgiem
- Ja chcę do domu!
- Wodne atrakcje
- Środek zimy
- Konkurs dla wytrwałych
- Mokry dzień
- Kempingowe luksusy
- Jedyne takie miejsce w NZ
- Z powrotem na drodze
- Człowiek Żelazko
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarzy:
Prześlij komentarz