O mnie
- Kuba Kulig
- Pasjonat fotografii i podróżnik. Więcej informacji o mnie na jkulig.com
Blog Archive
-
►
2010
(45)
- ► października (4)
-
▼
2008
(97)
- ► października (4)
-
▼
maja
(21)
- Lato
- Na życzenie
- Niedzielny wypad
- Blog 3.0
- Asymilacja
- Haera ra, Aotearoa
- Podsumowanie c.d.
- U2 w 3D
- Plujący ogniem
- Zwierzaki 2
- Czarny wtorek
- Poza zasięgiem
- Ja chcę do domu!
- Wodne atrakcje
- Środek zimy
- Konkurs dla wytrwałych
- Mokry dzień
- Kempingowe luksusy
- Jedyne takie miejsce w NZ
- Z powrotem na drodze
- Człowiek Żelazko
Znowu jadę tylko tym razem trochę lepszą furą. Dostałem forda focusa bo chcieli wszystkie mniejsze samochody zatrzymać w Christchurch więc mi się trafiła taka okazja. Nieźle uwzględniając, że płacę za niego 2,50 euro za dzień plus dostałem jeszcze pełny bak paliwa za darmo, którego nie muszę dopełniać przy oddawaniu. Jest tylko jeden haczyk, samochód ma automatyczną skrzynie biegów więc musiałem zrobić sobie szybką poprawkę z tego jak się jeździ automatami ze Stanów. Całkiem nieźle mi poszło muszę przyznać, bo prawie od razu wpadłem w rytm i jeździ mi się nawet wygodniej niż zwykłym teraz. Jedynie hamulec jest bardzo czuły więc do tego miałem najwiekszy problem z wyczuciem. Ale już jest ok. Wracając do drogi natomiast to jestem już w Kaikoura w połowie drogi do Picton gdzie mam prom jutro. Zdaje się, że nie posiedze tu długo, bo pogoda nie zachęca do zwiedzania. Przed chwila było tu gradobicie i burza z piorunami przeszła, teraz pada deszcz. Udało mi się wcześniej zwiedzić wybrzeże i popstrykać zdjęcia fokom, które leniwie leżały sobie na skałach. Jest tu ich cała kolonia zresztą, czasami można nawet wieloryby stąd dojrzeć no ale nie dzisiaj niestety. Przy okazji to też dobry punkt widokowy na południowe Alpy, które będę pewnie jeszcze długo wspominał po opuszczeniu tej obfitującej w zniewalające widoki wyspy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarzy:
widzę że naprawdęniepotrzebnie się martwiłam bo nawet to czego-jak sam mówiłeś-najbardziej się bałeś masz już za sobą.Ciekawe czy sfotografowane.wracaj już wracaj bo u nas pogoda coraz ładniejsza i coraz cieplej w Ir chyba też bo Wojtka nie można złapać w domu.U nas jutro ma być duuuużo koni ciekawe jak Gejsza zareaguje,może zrobi się jakaś fotka.
2 maja 2008 12:55Z tymi burzami to nie wiadomo bo na północy podobno często występują ale teraz przynajmniej mam się gdzie schować :D Mam tylko nadzieję, że kolor czerwony nie przyciągnie innych zagrożeń, jak np nadwrażliwych byków... Zróbcie zdjęcia tych koni i wyślijcie chociaż jedno, przecież to taki niecodzienny widok, nawet u nas w Trzeboszowicach
3 maja 2008 07:50Prześlij komentarz