Moblog Kuby

Zdjęcia i relacje prosto z telefonu

Zwierzaki 2



Miałem sobie odpuścić wizytę w Auckland-owskim zoo, bo już jedno takie miejsce odwiedziłem w NZ podczas mojego pobytu w Christchurch. Nie spodziewałem się więc niczego nowego ale jednak zdecydowałem się wstąpić, bo jednak być w tym mieście a nie zobaczyć osławionego na cały świat zoo to tak jakby polecieć do Paryża i nie wstąpić do Luwru. Dobrze zrobiłem bo to miejsce naprawdę zasługuje na swoją opinię. Znaleźć tu można większość gatunków występujących w NZ i Afryce i sporo z innych rejonów świata. Nie mają one może tak dużych wybiegów do swojej dyspozycji jak te w parku Orana ale za to są one staranniej przygotowane i dużo bardziej przypominające ich naturalne warunki. Jest tu nawet kawałek lasu deszczowego i afrykańska sawanna. Wystarczy żeby wypełnić pół dnia zwiedzania. Miałem też okazję przyjrzeć się dzisiaj bliżej ikonicznemu mostowi Harbour Bridge, który łączy północną część miasta z centralną. Piękny widok szczególnie obserwowany z mariny. Zresztą wszystko obserwowane z mariny jest piękne, co jest pewnie zasługą lasu masztów stojącym na pierwszym planie (Auckland ma najwiekszy wpółczynnik posiadania własnej łodzi na mieszkańca na świecie - ok 25%!). Pewnie dlatego nazywają je Miastem Żagli.

1 komentarzy:

Anonimowy pisze...

to kiedy jedziesz do Luwru?:D:D:P

14 maja 2008 17:31