O mnie
- Kuba Kulig
- Pasjonat fotografii i podróżnik. Więcej informacji o mnie na jkulig.com
Blog Archive
-
►
2010
(45)
- ► października (4)
-
▼
2008
(97)
- ► października (4)
-
▼
maja
(21)
- Lato
- Na życzenie
- Niedzielny wypad
- Blog 3.0
- Asymilacja
- Haera ra, Aotearoa
- Podsumowanie c.d.
- U2 w 3D
- Plujący ogniem
- Zwierzaki 2
- Czarny wtorek
- Poza zasięgiem
- Ja chcę do domu!
- Wodne atrakcje
- Środek zimy
- Konkurs dla wytrwałych
- Mokry dzień
- Kempingowe luksusy
- Jedyne takie miejsce w NZ
- Z powrotem na drodze
- Człowiek Żelazko
No może lekko przesadzam, może środek zimy to jeszcze nie jest ale już jest blisko. W NZ mają tylko dwa sezony - letni i zimowy, z czego ten drugi zaczął się już oficjalnie w lutym więc 20 stopni o tej porze roku dziwi nawet starych Maorysów. Ja do tej pory myślałem, że to normalne ale dzisiaj mnie w radiu uświadomili, że z takiej pogody należy się tylko cieszyć, póki jest więc się cieszę. Zdjęcie było zrobione z góry Mounganui w miejscowości o tej samej nazwie. Tam się powspinałem trochę dzisiaj (oj, jak ja kocham się wspinać...) i porobiłem zdjęcia okolicy. Bardzo ładny widok stamtąd na zatokę Bay of Plenty i miasto Tauranga i rozciągający się na całym horyzoncie Pacyfik. Większość dnia spędziłem jednak za kierownicą, na krętych górskich drogach (oj, jak ja kocham kręte górskie drogi...), których nawet na północy nie brakuje. Jutro oddaję samochód więc chciałem go jeszcze trochę poeksplowatować, szczególnie, że tak fajnie mi się tym autem jeździ, zwłaszcza po krętych... Powtarzam się chyba trochę. Jutro jestem w Auckland, a więc wracam do punktu wyjścia. Stamtąd został mi jeszcze jeden kierunek, w którym muszę się udać - północ. Tylko tym razem już jak typowy turysta: plecak, pociąg i gdzie mnie nogi poniosą. Ja wiem, że na mapie może to nie wygląda ale z Auckland na północny wierzchołek wyspy jest ponad 400 km więc będzie jeszcze co zwiedzać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


0 komentarzy:
Prześlij komentarz